O autorze
Lekcja francuskiego - o sztuce i podróżach podczas jedzenia.
Swoje dorosłe życie spędziłem pomiędzy kuchnią a obrazami wielkich artystów, a także różnymi redakcjami, studiowałem historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim i turystykę na Sorbonie, przebywałem w ponad stu krajach, nieco dłużej w Paryżu, a teraz uczę się języka japońskiego z książek kucharskich.

Zrealizowałem wiele filmów dokumentalnych, między innymi ten o Polakach nigdy nie emigrujących na Madagaskar, albo o tym jak książę Eustachy Sapieha polował w Kenii na lwy.

Pisywałem artykuły i książki o podróżach, wystawach malarstwa, o meczach piłkarskich, o bohaterach świata, o gastronomii, o artystach wielkich i małych, a nawet o lekkoatletach. Pisuję tak od wielu lat.

To Francuzi wynaleźli kuchnię i najlepsze jedzenie. Odziedziczyli po swoich przodkach fantastyczny zwyczaj rozmawiania o sztuce przy stole. Jest im łatwiej od innych to robić, bo mają najlepsze wina i szampana. No i wspaniałą sztukę wokół siebie. Niezwykłą i fascynującą. Starą i nową. Od gotyckich katedr po Paula Gauguina. I dlatego tego wszystkiego im zazdroszczę.

Kiedyś na Polinezji spotkałem prawdziwego kanibala. Rozmawialiśmy trochę. Opowiadał mi o swoich przodkach i dlaczego zjadali ludzi. Powiedział mi też, że bardzo lubi frytki. Pomyślałem wtedy sobie, że chyba bardzo mało wiemy o kuchni i jedzeniu…

...ten dom w Nagasaki

Tomasz Rudomino, Nagasaki dom Kolbego
Niewielki dom w dzielnicy Minamiyamate-machi w Nagasaki był pierwszym w którym zamieszkał św. Maksymilian Kolbe wraz z braćmi Zenonem Żebrowskim i Hilarym Łysakowskim. Ledwie tydzień wcześniej w kwietniu 1930 roku, trzej Polacy wylądowali w porcie Nagasaki z zamiarem otworzenia w tym mieście misji franciszkańskiej. O bracie Zenonie powiedzą wiele lat później Japończycy „Drugi Chrystus”, a także i to, że jego twarz wyrażała miłość bezgraniczną…

Kolbe i Żebrowski zatrzymali się na początku w najstarszym kościele w Japonii, katedrze w Oura, wtedy poza centrum Nagasaki, ale w pobliżu dzielnicy cudzoziemców. Pierwszą mszę po oficjalnym zniesieniu zakazu religii katolickiej odprawił z tym kościele, w roku 1865 francuski ksiądz Petitjean. I tak, po 250 latach pojawili się powtórnie na wyspach japońskich misjonarze, księża i zakonnicy. I zapewne 26 Męczenników z Nagasaki patrzyło prosto z nieba, z wielką radością, jak dopełnia się misja św. Franciszka Ksawerego, który przecież jako pierwszy zaszczepił wiarę kościoła rzymskiego w sercach Japończyków i za którą oni zginęli w roku 1597.



Po kilku dniach pobytu w Oura, polscy franciszkanie przenieśli się do domu, dwieście metrów dalej od kościoła w Minamiyamate-machi, dzielnicy Nagasaki przy Glover street. Za sprawą dr Takashi Nagai, Kolbe i jego grupa znaleźli schronienie, opiekę medyczną, a przede wszystkim miejsce, gdzie można było redagować „Rycerza Niepokalanej” (zwanego tam Rycerzem bez Grzechu).
Wspomniany lekarz był żarliwym katolikiem, jednym z takich, których opisuje w „Milczeniu” Shūsaku Endō, największy, obok Yukio Mishimy japoński pisarz czasów powojennych, który utrwalił dramatyczny obraz siedemnastowiecznego męczeństwa chrześcijan na Kyūshū.



Dla Shūsaku Endō spotkanie z Maksymilanem Kolbe, z pewnością mogłoby być lekcją Miłosierdzia Bożego, lecz nie mogło do niego dojść ze względów oczywistych.
Pisał w „Milczeniu”: „…Deus stworzył wszystkie rzeczy, aby były dobre. I po to, aby człowiek był dobry, obdarzył go tym, co nazywamy rozumem, mądrością. Lecz zdarza się niekiedy, że nie słuchamy naszego rozumu i postępujemy wbrew niemu. I to jedynie nazywa się złem”.
Bohater „Milczenia” to żarliwy misjonarz Sebastian Rodrigo (Rodrigues), który pojawia się w Japonii w poszukiwaniu zaginionego jezuity Christovaõ Perreiry. Ten pierwszy był dla ówczesnych misjonarzy mitem. Obdarzony charyzmą i wielkim szacunkiem Perreira popłynął na Kyūshū kontynuować dzieło św. Ksawerego, którego był uczniem.
Dzieje się to w czasie prześladowań chrześcijan. Szogun Hideyoshi Toyotomi wydał wtedy dekret o wydaleniu portugalskich misjonarzy i zakazie wyznawania katolicyzmu. Za znalezienie w jakimkolwiek domu dowodów rzymskiej wiary, karano śmiercią poprzez ukrzyżowanie.
Ojciec Perrerira został schwytany i poddany torturom. Następnie pod wpływem bólu wyrzekł się wiary depcząc wizerunek Chrystusa, czyli fumi-e.
Był pierwszym apostatą na ziemi japońskiej.
Został buddyjskim mnichem o nazwisku Sawano. Pisał dla Shoguna książki filozoficzne.



Endō opisuje spotkanie obu misjonarzy. Rodrigo zostaje zdradzony i wydany Japończykom przez, wiernego mu japońskiego katolika Kichijiro. Pisarz zobaczył w tej postaci Judasza. Tak też go nazywa rozgoryczony Portugalczyk.
I on zostaje poddany torturom. Próbuje się bronić modlitwą. Szuka nadziei w Chrystusie.
Rodrigo błaga: „…o Panie, przez długi czas, nie policzę ile razy myślałem o Twej twarzy (…). Szczególnie odkąd przybyłem do Japonii (…) i w dniu w którym mnie schwytano, widziałem Twoją twarz jak żywą, twarz Twoją w chwili, gdy brałeś na ramiona krzyż…

Trzy wieki później Japończycy zobaczą twarz Chrystusa na obliczu brata Zenona…

Shūsaku Endō pisze jak potem ksiądz Rodrigo depcze wizerunek Chrystusa.
A Chrystus do niego mówi: „…depcz! narodziłem się na ten świat, abym był przez was podeptany i wziąłem krzyż na ramiona aby podzielić wasz ból”.

W muzeum 26 męczenników w Nagasaki możemy dziś oglądać jedyny dziś zachowany fumi-e.

Christovaõ Perrerira powiedział, że Bóg milczał, kiedy cierpienia w Japonii dotknęły setek tysięcy ludzi. Wierzyli oni w Zbawienie. Wierzyli w ciało Chrystusa. Nie rozumieli swojej śmierci.
Kiedy Inoue szydzi z Chrystusa Perreira skrywa głowę,
Wyskrobie jedynie paznokciem na ścianie swojej celi jedno słowo: „Laudate”…


I teraz Shūsaku Endō przybywa do zrujnowanego domu Kolbego by wysłuchać opowieści o Nim z ust Sūyama Yūtarō.
Endō wie, co się wydarzyło w Auschwitz.
Siada i pisze jak św. Maksymilian Kolbe z jedną walizką w ręku wsiada na statek w Nagasaki i wraca do Polski.

Pozostawi w Japonii wielki bagaż miłosierdzia i odwagi, której zabrakło bohaterom jego książki.
Milczenie…
Laudate Dominium.
Trwa ładowanie komentarzy...